Czy prawnik może używać ChatGPT z danymi klienta? Tajemnica, poufność i wyrok Heppner
9 min czytania
Prawnik może korzystać z ChatGPT i innych narzędzi AI — ale wklejenie do nich niezredagowanych danych klienta grozi naruszeniem tajemnicy adwokackiej lub radcowskiej, ryzykiem utraty poufności i naruszeniem RODO. Rozwiązaniem nie jest rezygnacja z AI, lecz usunięcie identyfikatorów klienta zanim tekst trafi do modelu — najlepiej na własnym komputerze — tak, by w prompt nie było żadnej informacji, którą klient rozpoznałby jako swoją.
TL;DR
- Publiczny model językowy nie jest pełnomocnikiem klienta. Wprowadzenie do niego treści objętej tajemnicą może tę tajemnicę realnie zagrozić — bo nie ma relacji z prawnikiem, a według regulaminów większości dostawców nie ma też uzasadnionego oczekiwania poufności.
- W amerykańskiej sprawie United States v. Heppner (S.D.N.Y., luty 2026) sąd uznał, że dokumenty stworzone przez oskarżonego z pomocą publicznego chatbota AI nie były objęte tajemnicą obrończą ani ochroną „work product”.
- Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Izba Radców Prawnych oraz amerykańska ABA (Opinia 512) mówią to samo innymi słowami: AI to narzędzie pomocnicze, a obowiązek zachowania tajemnicy „podąża” za danymi.
- Na gruncie RODO akta klienta to dane osobowe. Przekazanie ich dostawcy AI bez podstawy prawnej i umowy powierzenia to odrębne naruszenie, niezależne od kwestii tajemnicy.
- Praktyka bezpieczna: zredaguj identyfikatory klienta lokalnie, wyślij do AI tekst zanonimizowany, a nazwiska przywróć na własnym urządzeniu.
Na czym polega tajemnica adwokacka i radcowska w kontekście AI?
Punktem wyjścia jest nie ChatGPT, lecz obowiązek, który obowiązuje prawnika niezależnie od technologii. Tajemnica adwokacka (art. 6 Prawa o adwokaturze) i tajemnica radcowska (art. 3 ustawy o radcach prawnych) obejmują wszystko, o czym prawnik dowiedział się w związku z udzielaniem pomocy prawnej. Jest bezterminowa i — poza wąskimi wyjątkami — nie można z niej zwolnić samodzielną decyzją prawnika.
Tajemnica nie ma wyjątku „ale wkleiłem to tylko do AI”. Jeżeli treść pozwala zidentyfikować klienta lub jego sprawę, to wysłanie jej na zewnętrzny serwer — nad którym prawnik nie ma kontroli — jest udostępnieniem informacji objętej tajemnicą. I tu właśnie zaczyna się problem z prompt boksem.
Rozróżnienie, które ma znaczenie, dotyczy tego, co wpisujesz w prompt. Poproszenie modelu o zredagowanie klauzuli, streszczenie przepisu czy burzę mózgów w oderwaniu od konkretu nie rodzi problemu z tajemnicą. Wklejenie nazwiska klienta, stanu faktycznego sprawy, umowy albo akt — już tak.
Co mówią NRA i KIRP o korzystaniu z AI przez prawników?
Stanowisko polskich samorządów prawniczych jest spójne: korzystać wolno, ale tajemnica zawodowa się nie „wyłącza”.
Naczelna Rada Adwokacka. W czerwcu 2026 r. NRA przyjęła zmiany w Zbiorze Zasad Etyki Adwokackiej wprost dotyczące AI. Reguła podstawowa: adwokat może korzystać z narzędzi technologicznych, w tym opartych na sztucznej inteligencji, wyłącznie pomocniczo — takie korzystanie nie może naruszać tajemnicy adwokackiej, niezależności adwokata ani zastępować jego własnej oceny i weryfikacji wyników. (Zob. relację rp.pl i komunikat Naczelnej Rady Adwokackiej.)
Krajowa Izba Radców Prawnych. KIRP wydała rekomendacje dotyczące korzystania przez radców prawnych z narzędzi opartych na AI — od doboru narzędzia, przez RODO, po sytuacje, w których należy poinformować klienta — również skupione wokół ochrony tajemnicy radcowskiej. (Zob. rekomendacje KIRP oraz omówienie w prawo.pl.)
Wniosek dla prompt boksu jest ten sam: zanim informacja o kliencie trafi do zewnętrznego modelu, albo musi istnieć podstawa prawna i świadoma zgoda, albo nie może to być już dająca się zidentyfikować informacja o kliencie.
Czy wklejenie danych klienta do ChatGPT to naruszenie tajemnicy?
Może nim być — i amerykański sąd federalny właśnie tak orzekł na konkretnym stanie faktycznym. Wyrok nie wiąże polskich sądów, ale logika poufności jest uniwersalna i warto ją znać.
W sprawie United States v. Heppner (Sąd Okręgowy dla Południowego Dystryktu Nowego Jorku, opinia sędziego Jeda Rakoffa, luty 2026) oskarżony w sprawie o oszustwa na rynku papierów wartościowych korzystał z modelu Claude (Anthropic), by opracować własną linię obrony. Wpisywał fakty i teorie prawne — w tym informacje przekazane mu przez jego adwokatów — i wygenerował około trzydziestu dokumentów analizujących strategie, które następnie przekazał obrońcom. Zrobił to z własnej inicjatywy, bez polecenia ze strony adwokatów. Gdy dokumenty trafiły w ręce śledczych, obrona powołała się na tajemnicę obrończą.
Sąd odrzucił to twierdzenie, opierając się na trzech klasycznych przesłankach tajemnicy obrończej (attorney-client privilege):
- Brak relacji z prawnikiem. Claude nie jest prawnikiem — a narzędzie wprost zastrzega, że nie udziela porad prawnych i nie przyjmuje obowiązków powierniczych. To samo w sobie, jak napisał sąd, przesądzało o braku ochrony.
- Cel inny niż uzyskanie porady od prawnika. Komunikacja odbywała się między klientem a maszyną, a nie między klientem a obrońcą.
- Brak uzasadnionego oczekiwania poufności. To fragment, przy którym każdy praktyk powinien się zatrzymać. Sąd potraktował politykę prywatności dostawcy jako rozstrzygającą: skoro regulamin pozwalał zbierać dane wejściowe i wyjściowe oraz ujawniać je podmiotom trzecim — w tym organom państwowym — oskarżony nie mógł rozsądnie oczekiwać, że wymiana pozostanie poufna.
Co istotne, sąd zostawił otwarte drzwi: gdyby to obrońca polecił klientowi użycie narzędzia, AI mogłoby zadziałać jak agent objęty tajemnicą — podobnie jak tłumacz czy biegły angażowany przez prawnika. Ale nienadzorowany prompt klienta do publicznego chatbota chroniony nie był.
Wniosek nie brzmi „AI niszczy tajemnicę”. Brzmi: tajemnica zależy od poufności, a regulamin publicznego modelu może po cichu unicestwić poufność, którą zakładałeś.
Warto sięgnąć do źródeł: nota do wyroku w Harvard Law Review, analiza Lawfare oraz alerty Orrick i White & Case. Dla amerykańskiego kontekstu etycznego zob. też Opinię ABA 512, która wymaga świadomej zgody klienta i uznaje zgodę „z szablonu” w umowie za niewystarczającą.
Czy to również problem RODO?
Tak — i jest on odrębny od tajemnicy zawodowej. Akta klienta to dane osobowe. W momencie wklejenia ich do konsumenckiej usługi AI kancelaria (jako administrator) ujawnia dane osobowe podmiotowi trzeciemu.
Uruchamia to standardowe pytania z RODO:
- Podstawa prawna przekazania (art. 6).
- Umowa powierzenia z dostawcą, jeśli przetwarza dane w Twoim imieniu (art. 28) — konsumenckie plany chatbotów zwykle takiej umowy dla tego celu nie zapewniają.
- Zabezpieczenia dla danych szczególnej kategorii, gdy sprawa dotyka zdrowia, danych biometrycznych, wyroków i zarzutów (art. 9, art. 10).
- Bezpieczeństwo i ochrona danych w fazie projektowania (art. 25, art. 32).
Furtką jest motyw 26: RODO nie ma zastosowania do informacji anonimowych. Jeżeli wklejany tekst nie odnosi się już do możliwej do zidentyfikowania osoby, nie ma ujawnienia danych osobowych, które trzeba by uzasadniać. Właśnie dlatego usunięcie identyfikatorów „na wejściu” to najczystsza droga do zgodności — jednocześnie znosi ryzyko dla tajemnicy i ryzyko z RODO. O różnicy między odwracalnym a nieodwracalnym usunięciem identyfikatorów zob. anonimizacja vs pseudonimizacja.
Lista kontrolna: zanim wkleisz dane klienta do AI
Przejdź przez to, zanim jakikolwiek materiał klienta dotknie prompt boksu:
- Czy prompt zawiera nazwisko klienta, stronę, sygnaturę sprawy lub numer akt?
- Czy są identyfikatory bezpośrednie — PESEL, NIP, REGON, KRS, e-mail, telefon, IBAN, adres?
- Czy są quasi-identyfikatory, które w połączeniu wskazują osobę — rzadka diagnoza, dokładna data plus stanowisko, nietypowa transakcja?
- Czy polityka prywatności dostawcy pozwala używać Twoich danych do treningu lub ujawniać je organom?
- Czy masz umowę powierzenia obejmującą ten cel albo udokumentowaną świadomą zgodę klienta?
- Czy byłbyś spokojny, gdyby dokładnie ten prompt pojawił się w aktach postępowania lub u regulatora?
Jeśli którakolwiek odpowiedź budzi wahanie — nie wklejaj surowego tekstu. Najpierw zredaguj.
Rób / nie rób: prawnik i konsumenckie narzędzia AI
| Rób | Nie rób |
|---|---|
| Usuwaj identyfikatory klienta przed wysłaniem promptu | Nie wklejaj umowy, pisma czy akt „tylko po to, żeby streścić” |
| Redaguj lokalnie, na własnym urządzeniu | Nie polegaj na przełączniku „nie trenujemy na Twoich danych” jako jedynym zabezpieczeniu |
| Trzymaj mapowanie nazwisko–token pod własną kontrolą | Nie przechowuj klucza mapowań w tej samej chmurze, do której piszesz prompt |
| Uzyskaj świadomą zgodę klienta, gdy AI ma istotny udział | Nie ukrywaj zgody na AI w szablonie umowy (ABA 512: to za mało) |
| Traktuj wynik AI jak projekt do weryfikacji | Nie pozwól, by AI zastąpiło Twoją ocenę prawną (NRA: tylko pomocniczo) |
| Sprawdź regulamin pod kątem ujawniania danych organom | Nie zakładaj poufności tylko dlatego, że „tak się wydaje” |
Przed / po: zredagowany prompt z prawniczym akcentem
Nie musisz rezygnować z użyteczności AI, by chronić klienta. Podmień identyfikatory, zachowaj strukturę:
Przed (nie wklejaj):
Przygotuj pismo ugodowe dla naszego klienta Jana Kowalskiego (PESEL 85010212345) w sporze z Nowak Transport sp. z o.o. (NIP 521-30-51-000) dotyczącym umowy z 12 marca 2025 r. E-mail klienta: [email protected].
Po (można wkleić):
Przygotuj pismo ugodowe dla naszego klienta [KLIENT] (PESEL [PESEL]) w sporze z [FIRMA] (NIP [NIP]) dotyczącym umowy z [DATA]. E-mail klienta: [EMAIL].
Z drugiej wersji model przygotuje równie dobre pismo — do pracy prawnej nigdy nie potrzebował prawdziwych nazwisk. Gdy odzyskasz projekt, przywracasz [KLIENT] → Jan Kowalski lokalnie, z pliku mapowań, który nigdy nie opuścił Twojego komputera. Ponieważ ta sama wartość zawsze mapuje się na ten sam token, pismo pozostaje spójne. (O tym, dlaczego podmiana jednego pola to za mało, zob. ryzyko ponownej identyfikacji.)
Jak wpisuje się w to Amaze: zredaguj lokalnie, potem promptuj
To dokładnie ten scenariusz, do którego stworzono Amaze. Wykrywa i maskuje dane osobowe w całości na Twoim komputerze — imiona i nazwiska (w tym polskie nazwiska w odmianie przez przypadki), e-mail, telefon, adresy oraz polskie identyfikatory: PESEL, NIP, REGON, KRS, a także IBAN i dane logowania — zanim jakikolwiek tekst trafi do ChatGPT, Claude czy Gemini.
Ponieważ działa lokalnie (nawet w trybie odciętym od sieci — podczas przetwarzania dokumentu nie ma żadnych połączeń wychodzących), dane klienta w ogóle nie wychodzą spod Twojej kontroli. Nie ma więc polityki prywatności dostawcy, która mogłaby unicestwić poufność, ani ujawnienia podmiotowi trzeciemu, które trzeba by uzasadniać na gruncie RODO. Maskowanie jest odwracalne kluczem prywatnym, który trzymasz Ty, a każdą operację można wyeksportować jako raport na potrzeby IOD lub akt. Krok po kroku: anonimizuj dane przed ChatGPT, Claude i Gemini.
FAQ
Czy w ogóle mogę używać ChatGPT do pracy prawniczej? Tak. Wytyczne samorządów traktują generatywne AI jako dozwolone, użyteczne narzędzie. Ograniczenie dotyczy tego, co mu podajesz: dająca się zidentyfikować informacja o kliencie wymaga zgody i podstawy prawnej albo musi zostać usunięta przed wysłaniem promptu.
Czy wyrok Heppner oznacza, że rozmowy z AI nigdy nie są chronione? Nie. To orzeczenie amerykańskie na konkretnym stanie faktycznym — klient samodzielnie korzystał z publicznego chatbota, bez polecenia obrońcy. Sąd wprost zasugerował, że wynik mógłby być inny, gdyby prawnik kierował narzędziem i je nadzorował. Ale to wyraźne ostrzeżenie, że regulamin dostawcy potrafi zniweczyć poufność, na której opiera się tajemnica.
Czy wyłączenie „trenowania na moich danych” wystarczy? Pomaga, ale to nie całość obrazu. Dostawca nadal może przechowywać dane wejściowe i nadal może zostać zmuszony do ich ujawnienia. Opinia ABA 512 oczekuje, że prawnik zrozumie faktyczne przetwarzanie danych przez narzędzie — nie tylko przestawi suwak. Usunięcie danych klienta przed promptowaniem jest zabezpieczeniem pewniejszym.
Czy dane klienta po pseudonimizacji można bezpiecznie wkleić? Dane spseudonimizowane to nadal dane osobowe w rozumieniu RODO — wklejając je, wciąż ujawniasz dane osobowe dostawcy. Pełna anonimizacja, przy której tekst nie odnosi się już do możliwej do zidentyfikowania osoby, jest drogą czystszą. Zob. anonimizacja vs pseudonimizacja.
A konkretnie tajemnica adwokacka i radcowska? Tajemnica zawodowa w Polsce jest szeroka i nie zna wyjątku „ale wkleiłem to tylko do AI”. Wytyczne NRA i KIRP wymagają, by korzystanie z AI jej nie naruszało — co w praktyce oznacza, że dająca się zidentyfikować treść dotycząca klienta nie powinna trafiać do zewnętrznego modelu.
Część przewodnika: jak korzystać z AI bez wycieku danych klientów.